Podróże

Rumunia 2012

Dziennik

Dzień 1 - 28.04

Przejazd z Polski przez Słowację, Węgry (postój w Tokaju) do Rumunii do regionu Maramuresz.
Maramuesz, Marmarosz albo - jak go nazywają Rumuni - Maramureş to północna część Rumunii, stanowiąca samodzielny region, choć czasami utożsamiana z Siedmiogrodem. Część regionu wykracza poza granice kraju i zahacza o tereny Ukrainy. Maramuesz dzieli się na dwa regiony: Satu Mare i Maramure. Główne miasta to Satu Mare, Baia Sprite, Baia Mare i Vişeu de Sus. Maramuesz słynie ze specyficznego folkloru, który nie tylko identyfikuje ten właśnie region, ale również jest znany daleko poza granicami kraju. Szczegónie charakterystyczne są regionalne stroje, znane niekiedy z filmów fabularnych, zwłaszcza o okolicznych partyzantach. Niemalże legendarne są wysokie czapy z karakułowej czy baraniej wełny oraz bogato haftowane stroje czy kobiece chusty. Ciekawostką jest, że każda z wiosek posiada swoje własne, niepowtarzalne nakrycie głowy. Twórczość ludowa rozwija się tu bardzo intensywnie, a każda wieś jest znana z innego rodzaju wyrobów, począwszy od charakterystycznego zdobienia porcelany a kończąc na wzorach tkackich. Kobiety wyspecjalizowały się w wytwarzaniu codziennych przedmiotów zdobionych haftem, ręcznie malowanych, tkanych dywaników i innych wyrobów rękodzieła. Szczególna jest także architektura marmaroskiej wsi ze wspaniale zachowaną, drewnianą zabudową wiejskich gospodarstw, oraz bijąca w oczy serdeczność mieszkańców.
W Maraueszu czas się zatrzymał. Przepiękna, bogata w roślinność Dolina Izy pełna jest niewielkich wiosek i przepięknych zabytkowych cerkwi. Wioski są jak skanseny, w których życie zatrzymało się kilkaset lat temu. Niezwykle charakterystyczne jest zamiłowanie do religii i systematyczne oddawanie się modlitwie. Kobiety przychodzą modlić się do okolicznych cerkwi nawet wtedy, gdy są one zamknięte. Charakterystycznym widokiem są też przydomowe ławeczki, na których można zobaczyć siedzące kobiety. Większość bram i płotów jest bogato rzeźbiona, przyciągająca wzrok swoim urokiem. Twórczość ludowa wkracza tu w każdy zakątek życia o czym mogą świadczyć takie obiekty, jak cmentarz Sapanta z pięknymi malowanymi w ludowym stylu nagrobkami albo charakterystyczne dla tego regionu malowane cerkwie. W niektórych wioskach można znaleźć ciekawe muzea o charakterze etnograficznym czy regionalnym.
Pierwszy postój - Sapanta i wesoły cmentarz. Rumunia jest krajem szczególnym, zwłaszcza w wiejskich regionach i jak każde państwo posiada swój specyficzny klimat. Jadąc przez rumuńskie wsie można doświadczyć wrażenia, że są one opustoszałe. Domy ustawione ciasno jeden obok drugiego, połączone ze sobą wysokimi płotami skupiają życie rodzin rumuńskich na zapleczu, z dala od widoku przejeżdżających turystów. Wioski są puste, a na ulicach trudno zobaczyć przechodnia. Całe życie skupia się za tą zewnętrzną ścianą domów i płotów. Krajobrazy też są raczej ubogie poza rejonami górskimi, a zabytków niewiele. A jednak jest tu też kilka miejsc, które warto zobaczyć i zapamiętać, ze względu na to, jakie wywołują na obserwatorze wrażenie. Jednym z takich miejsc jest niepozorna miejscowość w okręgu Maramuresz - Sapanta.
Sapanta jest to miejsce całkiem zwyczajne, wioska, jakich wiele w Rumunii, pełna starych drewnianych domów, posiadająca klimat jeszcze poprzednich wieków. Na płotach domów można zobaczyć wiele wyrobów rękodzieła, a przede wszystkim surrealistyczne dywaniki. Przekrój wiekowy ludności świadczy o starzeniu się miejscowego społeczeństwa i braki zainteresowania młodych, do pozostawania we wsi. Większość mieszkańców to ludzie starsi i stąd zapewne kultywowanie tradycji związanych z pochówkiem zmarłych. Rumuni pod tym względem mają bardzo specyficzne zwyczaje, gdyż, nie obchodzą tradycyjnego święta zmarłych, ale świętują pamięć o bliskim w jednym wybranym dniu roku. Jest to dzień związany ze zmarłym, jego urodzinami lub innym ważnym wydarzeniem, a uroczystość w kościele kończy się na cmentarzu zwyczajem dzielenia się jedzeniem.
W Sapancie jest jedno miejsce, które zostało rozsławione na całą Europę, przyciągając turystów do tej niepozornej wioski. Miejscem tym jest wesoły cmentarz. Trudno się nie zdziwić widząc taką nazwę miejsca spoczynku zmarłych. Religijne tradycje nakazują szacunek, smutek i żałobę, ale cmentarz w Sapancie zaprzecza tym regułom, jakby chciał powiedzieć, że poza śmiercią istnieje coś więcej, a ludzie, którzy odeszli z doczesnego życia są teraz w innym lepszym świecie i nie oczekują smutku najbliższych. Jest to oczywiście swoista ironia, gdyż cmentarz został stworzony ręką ludzi żyjących i to właśnie oni nadali mu taki charakter. Konkretnie był to miejscowy artysta - Ioan Stan Patraş, który w roku 1935 wyrzeźbił pierwszy nagrobek, a ponieważ sposób spodobał się mieszkańcom tradycja jest kultywowana do dziś. Wesoły cmentarz zachwyca feerią barw, z ogromną przewagą niebieskiego. Nie ma tu tradycyjnych kamiennych pomników, ale jedynie skrzynie wypełnione ziemią i kwiatami. Zamiast kamiennych tablic z surowymi napisami czy datami są piękne, drewniane krzyże, zakończone zadaszeniem z rzeźbionymi krawędziami. Krzyże są bajecznie kolorowe, zdobione motywami roślinnymi, rozetami, kwiatami czy symbolami zwierząt, rzeźbionymi i malowanymi na intensywne kolory. Najistotniejsza jest jednak sama tablica, umieszczona pod krzyżem. Nie zawiera ona suchych danych, ale obrazek, ilustrację, swoisty portret życia zmarłego. Obrazki przedstawiają postacie na motorach, przy warsztatach, tańczące, grające, opiekujące się dziećmi czy tez wykonujące zwykłe codzienne czynności. Niektóre tablice to portrety w tradycyjnych strojach. Każdy taki obrazek z życia zmarłego uzupełniony jest zabawnym wierszykiem, nawiązującym do jego codzienności. Wszystko to jest wykonane w typowym ludowym stylu, lekko karykaturalne, proste i nieproporcjonalne, ale bajecznie kolorowe.
Wesoły cmentarz w Sapancie ma ważne znaczenie dla wioski. Jest nie tylko atrakcją turystyczną przyciągająca wielu zwiedzających, ale jest też swoistym epitafium dla śmierci. Kolorowe pomniki z drewna, zabawne i interesujące sprawiają, że śmierć nie wydaje się już tak straszna, co ma duże znaczenie w społeczeństwie, gdzie młodych jest jak na lekarstwo. Jest jeszcze jeden atut takiego sposobu pożegnania zmarłych. To przede wszystkim swoista kronika lokalnego społeczeństwa. Przegląd upodobań, stylu życia, jego długości. Można się tu dowiedzieć, kto lubił sobie wypić, zapalić, kto zginął w wypadku czy na wojnie, a kto się zasłużył szczególnie dla wioski. W przyszłości, kiedy nie będzie już żywych świadków nagrobki z pewnością pozwolą im żyć nadal.

Dzień 2 - 29.04

  • Sighetu
  • Vadu Izei - malarz ikon na szkle
  • Barszana - kompleks cerkwi UNESCO
  • Calinesti - cerkiew
  • Budesti - 2 cerkwie
  • Ieud - cerkiew i zabytkowa zagroda maramorska

CERKWIE W MARAMURZESZ Ścigające się na wysokość wieże cerkwi w Górach Marmoroskich zadziwiają swoim pięknem. W 1999 roku osiem najstarszych i najpiękniejszych zostało wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Najwięcej z nich można podziwiać w dolinie Izy dopływu Cisy.
Barsana. Na listę UNESCO wpisano starą cerkiew z 1720 roku. Wieża cerkwi mierzy 56 m wysokości i do niedawna była najwyższą drewnianą budowlą w Europie. Palmę pierwszeństwa odebrała jej niedawno nowo wybudowana cerkiew w niedalekiej Sapancie. W 1997 roku rozpoczęto budowę żeńskiego klasztoru obok cerkwi. Klasztor, choć budowany przez współczesnych rzemieślników, zachowuje styl dokładnie taki sam, jak stojąca obok cerkiew. Teren jest pięknie utrzymany. Ieud. Kolejna wioska skansen. Cerkiew Na Wzgórzu otoczona cmentarzem, stoi na miejscu dawnego klasztoru. W cerkwi odkryto najstarszą księgę w języku rumuńskim, powstałą w latach 1391-92, zawierającą katechizm i zbiór praw kościelnych.

Historia

Drewniane budownictwo, jakie dominuje w Górach Maramoskich jest efektem trudno dostępnych terenów i wiosek usytuowanych w tych odludnych miejscach. Budowanie z drewna osiagnęło tu niemal poziom mistrzowski, a dotyczy to nie tylko cerkwi, ale także starych wiejskich domów i pięknych rzeźbionych bram. Cerkwie gościły w tych górach o wiele dawniej, niż te dzisiaj podziwiane. Niestety drewno nie jest materiałem trwałym, wiec te pierwsze i najstarsze dawno uległy zniszczeniu. Wilgoć, grzyby, wiatry i pożary przyczyniły się do tego stanu. Na niszczenie cerkwi wpływały także zmiany powszechnie panującego wyznania. Dzisiejsze zabytki pochodzą z XVII wieku. Cerkwie marmaroskie często są dzisiaj traktowane jako wyznacznik narodowego stylu architektonicznego Rumunii. Decyduje o tym ich wiejski charakter, brak naleciałości sprawia, że ich architekturę traktuje się jako architekturę miejscową, nierozerwalnie związaną z duchem tutejszej ludności, która jest postrzegana jako strażnik narodowych wartości.

Architektura

Cerkwie maramoskie sa budowane na wzór kościołów katolickich a częściowo na wzór prawosławnych cerkwi rumuńskich. Plan cerkwi, nawiązujący do architektury Zachodu, zazwyczaj jest dwudzielny, złożony z dwóch prostokątów: od wschodu mniejszego, który mieścił sanktuarium, oraz od zachodu większego, wewnętrznie jednak podzielonego już zgodnie z prawosławnymi wzorami ścianą z przejściami na nawę i przednawie. Typowy dla cerkwi marmaroskich jest też dostawiany do fasady zachodniej przedsionek (zwany tu pridvor) o charakterze podcieniowym, często piętrowy. Wnętrza świątyni pokryte są fałszywymi sklepieniami, a przednawia - stropami. Sanktuarium oddziela od reszty świątyni ikonostas. Cerkwie charakteryzują się wysokimi dachami, zwykle czterospadowymi, wspólnymi dla całego obiektu, lub podzielonymi na dwie części, krytymi kilkoma (nawet sześcioma) warstwami gontu o specyficznej, lokalnej formie. Świątynie zwieńczone są wysokimi, smukłymi wieżami. Cerkwie w Marmaroszu wyróżnia to, że ich wieże są integralnie związane z przednawiem lub przedsionkiem, podczas gdy wieże cerkwi budowanych bardziej na zachód Karpat, mimo tworzenia jednej sylwetki ze świątynią, posiadają odrębną konstrukcję. Na budowę cerkwi używano drewna dębowego, jodłowego czy sosnowego. Belki układano w konstrukcję zrębową, podobnie jak w przypadku innych budowli tego regionu. Niekiedy do budowli cerkwi nie używano nawet gwoździ.
Birszana, to jedno z najciekawszych miejsc Maramueszu. Składa się na nie cały kompleks cerkwii oraz muzeum regionalne. Monastyry wykonano na górze górującej nad okolicą, a budulcem jest drewno, a strzeliste dachy wznoszą się wysoko w niebo. U podnóża wzgórza płynie leniwie Iza. Z kolei Vadu Izei to wioska, położona w miejscu ujścia rzeki Mary do Izy, jest typową dla tego regionu miejscowością, gdzie tradycja przenika się ze współczesnością. Dzięki operatywności jej mieszkańców jest również wzorcowym przykładem wsi agroturystycznej. Można tu zobaczyć warsztat malarza Ioana Borlean, wykonującego i sprzedającego tradycyjne ikony malowane na szkle, którego dzieła były wystawiane m.in. w Belgii oraz Anglii. Najciekawsze i najczęściej odwiedzane przez turystów są wioski w dolinie Izy: Bogdan Vodă, Ieud, Rozavlea i Bârsana.


Dzień 3 - 30.04

Jedziemy do rumuńskiej Bukowiny

  • bazar "rozmaitości" za Ieud
  • przełęcz Prislop
  • pola krokusów
  • przejazd przez Karpaty Rodańskie
  • Voronet
  • Humor
  • Kaczyka - Sanktuarium Czarne Madonny Kaczyckiej
  • Nowy Sołoniec - polska szkoła im. H. Sienkiewicza
WSIE POLSKIE

Nowy Sołoniec (rum. Soloneţu Nou) - spora wieś w gminie Kaczyka, zamieszkała w większości przez Górali czadeckich. Dom Polski służy nie tylko miejscowym Polakom, przyjmuje także jednorazowo 15 turystów. Gościnę znajdą oni także w wielu gospodarstwach. Działa zespół folklorystyczny "Sołonczanka", języka polskiego uczą się dzieci w Szkole Podstawowej im. Henryka Sienkiewicza. W centrum stoi kościół p.w. Zesłania Ducha Świętego. Do wsi prowadzi solidna, betonowa droga, wybudowana przez rumuńskie władze jako spłata części długu Rumunii względem Polski za pierwszej kadencji prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Prezesem miejscowego Stowarzyszenia Polaków jest Anna Zielonka. Opiekuje się równocześnie Domem Polskim oraz zespołem "Sołonczanka".

Kaczyka - (rum. Cacica) - wieś gminna, do której w 1791 roku sprowadzono pierwsze rodziny Polaków z okolic Bochni do pracy w kopalni soli. Niegdyś polsko-niemiecka, dziś zamieszkała przez Polaków, Rumunów i Ukraińców. Nazywana Bukowiną w pigułce ze względu na wielonarodowość i wielowyznaniowość - w Kaczyce oprócz ponad 100-letniej katolickiej bazyliki mniejszej - centrum kultu maryjnego, wybudowanej przez misjonarzy z Krakowa, konsekrowanej w 1905 roku, znajdują się kościoły: ukraiński grekokatolicki i rumuński prawosławny. Stowarzyszenie Polaków skupione jest wokół Domu Polskiego, posiadającego 16 miejsc noclegowych dla turystów. W miejscowej Szkole Podstawowej języka polskiego od 13 lat uczą nauczyciele z Polski. Prezesem Stowarzyszenia Polaków w Kaczyce jest Krystyna Cehaniuc.

Dzień 4 - 01.05

  • Nowy Sołoniec - kościół, szkoła, cmentarz
  • Kaczyka - kopalnia soli
  • Marginea - centrum ceramiki
  • Sucevita - cerkiew malowana
  • Moldovita - cerkiew malowana
  • Jezioro Bicaz i tama
  • Wąwóz Bicaz

Początki Kaczyki sięgają końca XVII wieku, jednak dopiero w 1782 roku cesarz Józef II wydał rozkaz poszukiwania soli kamiennej na Bukowinie. Przy słonych źródłach powstały wówczas małe warzelnie soli w kilku miejscach - między innymi w dolinie zwanej Kaczyka. Najczystszą sól kamienną odkryto w tym miejscu ponoć już w 1785 roku, na głębokości 28,5 m. W 1791 roku ruszyła kopalnia soli. Pomału likwidowano inne pomniejsze warzelnie. Ostatnią, w Pleszy, zamknięto w 1803 roku. Od tej pory Kaczyka zaspokajała zapotrzebowanie na sól całej Bukowiny.

Z początku stanowiska kierownicze zostały powierzone Austriakom lub Niemcom. Jednak już w 1785 roku władze austriackie skierowały do pracy przy warzeniu soli kilka rodzin ruskich, a w 1792 roku sprowadzono do pracy w kopalni 20 rodzin górniczych z Bochni, nadając im wolne od czynszu grunty pod osadnictwo. W 1810 roku kopalnia posiadała już trzy szyby. Trzy poziomy kopalniane znajdowały się na głębokości 30,5 m, 40 m i 76 m. Rozwój kopalni soli wpłynął na powstanie osady i budowę drogi łączącą Kaczykę z Suczawą - a stąd z całą resztą miast bukowińskich. Okolica Kaczyk została wciągnięta w przemysł solny. Wsie Kaczyka, Sołoniec, Pertestie, Ludihumora, Komanestie i Ballaczana dostarczały materiałów budowlanych do kopalni. Zarząd dominialny dostarczał drewna opałowego dla potrzeb warzelnictwa. Salina posiadała własne sądownictwo. Administracyjnie podlegała lwowskiej Dyrekcji Solnictwa. Ten związek z Galicją wpłynął szybko na wzrost liczby Polaków zatrudnionych w kopalni, w tym na stanowiskach kierowniczych. Wysoki procent Polaków utrzymał się aż do czasów międzywojennych i okresu repatriacji.
 Nazwa Kaczyka jest polskiego pochodzenia[potrzebne źródło]. Wg legendy pochodzi od kaczek, które pływały po niewielkim jeziorku w lesie, na miejscu dzisiejszej kopalni. Ormiańskie imię Kaczyko pojawia się także w zapiskach sądowych Lwowa z roku 1444[1]. Osadę założyli jednak wpierw ruscy warzelnicy na całkowicie zalesionym bezludziu. Po sprowadzeniu górników i rozbudowie kopalni, osada stała się w 1818 roku odrębną gminą. Od początków XIX wieku kopalnia posiadała swoją szkołę, w której uczyli nauczyciele znający trzy języki pracowników kopalni, mianowicie niemiecki, rumuński i polski. Na przełomie XIX i XX wieków językiem wykładowym stał się także ukraiński. W 1810 roku wyświęcono pierwszy kościółek, od początku ksiądz był także utrzymywany przez kopalnię. Parafia w Kaczyce została założona w połowie XIX wieku. W 1904 roku zbudowano nowy, duży kościół - wierną kopię kościoła w Bochni. Autorem projektu był znany krakowsko-lwowski architekt Teodor Talowski[2]. Wewnątrz znajdują się ołtarz i ambona w stylu neogotyckim. Księżmi katolickimi w Kaczyce byli na ogół Polacy - aktualnie są to franciszkanie z Włoch. Oprócz kościoła rzymskokatolickiego istnieje w Kaczyce cerkiew prawosławna i unicka.
 Przed II wojną światową w Kaczyce mieszkało ok. 600 Polaków i ok. 300 Niemców. Oprócz nich byli tu Ukraińcy, Rumuni, a także Węgrzy. Polacy wracali tu masowo podczas II wojny światowej. Dużo Polaków opuściło Kaczykę w 1940 roku. Wówczas Niemcy wywozili Niemców przymusowo na Śląsk. W 1946-1947 roku w ramach repatriacji sporo Polaków wróciło do Polski. Dzisiejsze rodziny są w dużym stopniu mieszane.
Istotnym śladem polskości pozostaje jednak kopalnia, w której pracowało wiele pokoleń polskich górników. Są oni autorami, na wzór polskich kopalni soli, podziemnych obiektów wspólnotowego użytku: kaplicy, sali zabaw, sztucznego jeziorka. Tę część kopalni można dziś zwiedzać za niewielką opłatą. Naprzeciw głównego wejścia do kopalni, obok kościoła, stoi drewniany dom. Jest to były Dom Polski, zbudowany wysiłkiem całej wsi, który podczas rządów komunistycznych przekazany został parafii katolickiej, by państwo nie odebrało go Polakom. Po upadku Ceauşescu, parafia nie zgodziła się go zwrócić wspólnocie polskiej. Tak to przedstawiają miejscowi, którzy podkreślają, że cała wspólnota Kaczyk pracowała przy budowie tego domu. Nowy Dom Polski stoi za pocztą, na północ od głównej ulicy, kilkaset metrów w dół od głównej bramy do kopalni i kościoła.
 Kościół w Kaczyce jest pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP. Za kościołem znajduje się replika groty z Lourdes, powiązana z "wymodleniem rewolucji w Timişoarze" i - w związku z tym - z zachowaniem trzech polskich wiosek przeznaczonych przez Ceauşescu do zagłady. Kościół w Kaczyce jest aktualnie głównym miejscem pielgrzymek katolickich w Rumunii. Tłumy przybywają tu na 14 sierpnia. Wiąże się to z posiadaniem kopii ikony Matki Bożej z Częstochowy.

Monastyr Suceviţa - obronny monastyr z malowaną cerkwią pod wezwaniem Zmartwychwstania znajdujący się w miejscowości Suczawica w Rumunii, położonej na Bukowinie. Cerkiew jest jedną z ostatnich malowanych cerkwi Bukowiny, w 2010 r. wpisano ją na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Monastyr został ufundowany przez przedstawicieli rodu Mohyłów: Jeremiego i Szymona (przyszłych hospodarów) oraz Jerzego (przyszłego metropolitę mołdawskiego) w latach 80. XVI w., a następnie - w okresie zasiadania kolejnych Mohyłów na mołdawskim tronie hospodarskim (od 1595 r.) - stopniowo rozbudowywany. W tym okresie zbudowano wokół niego potężne mury z narożnymi basztami, a samą cerkiew ozdobiono freskami zewnętrznymi (1595-1596), których autorami byli malarze Sofronie i Ion. W ten sposób Mohyłowie próbowali zaakcentować potęgę swojej rodzącej się dynastii, nawiązując do podobnych fundacji swoich poprzedników (liczne fundacje monastyrów to dzieła Aleksandra Dobrego, Stefana Wielkiego czy Piotra Raresza; za panowania tego ostatniego, pół stulecia wcześniej, wykonano całą serię malowideł zewnętrznych na ścianach cerkwi).

Monastyr Moldoviţa - obronny monastyr z malowaną cerkwią pod wezwaniem Zwiastowania znajdujący się w miejscowości Watra Mołdawica w Rumunii, położonej na Bukowinie. Cerkiew monastyru wraz z innymi malowanymi cerkwiami Bukowiny wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
 Pierwszy monastyr w tym miejscu został wzniesiony już w latach 1402-1410 przez hospodara Aleksandra Dobrego, uległ jednak zniszczeniu wskutek osunięcia się ziemi. Dzisiaj można odnaleźć pozostałości murowanej cerkwi tego założenia, zbudowanej na planie trójkonchowym, położone o ok. 700 m w głąb doliny od istniejącego monastyru.
Monastyr został ponownie zbudowany w 1532 r. z fundacji hospodara Piotra Raresza. Jego centralny element stanowi cerkiew pod wezwaniem Zwiastowania, zbudowana na planie trójkonchowym, zwieńczona wieżą wznoszącą się nad nawą. Składa się ona z czterech pomieszczeń: nawy, komory grobowej (powyżej której znajduje się skarbiec), przednawia oraz otwartego przedsionka (exonarthex) z trzema wielkimi arkadami od zachodu oraz pojedynczymi arkadami od północy i południa. W komorze grobowej pochowany jest metropolita mołdawski Efrem, zmarły w 1619 r., jeden z dobroczyńców klasztoru

Przełom Bicaz (rum. Cheile Bicazului) - przełom położony w granicach okręgów Neamţ i Harghita. Dnem kanionu, wzdłuż rzeki Bicaz, wiedzie droga łącząca Bicaz z Gheorgheni. Kanion ma około 6 km długości, a wysokość ścian przekracza 300 metrów. Jest to miejsce odwiedzane przez turystów, a także popularny rejon uprawiania wspinaczki.

Dzień 5 - 02.05

  • Wąwóz Bicaz
  • Prejmer - kościół warowny
  • Braszów - rynek, biała baszta, ratusz, cerkiew na rynku, Czarny Kościół, uliczki

W saskiej wiosce Prejmer (węg. Prázsmár, niem. Tartlau) znajduje się potężny kościół warowny (wt.-nd. 11.00-15.00), doskonale zachowany, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Budowę świątyni zapoczątkowali Krzyżacy w 1218 r. Po przejęciu wioski przez cystersów z Câria budowla zyskała elementy charakterystyczne dla cysterskiego gotyku: sklepienia sześciopolowe, okrągłe okna i kaplice z obu stron chóru. Nad skrzyżowaniem naw wznosi się ośmioboczna wieża. Typowe dla cysterskiej architektury ostrołukowe okna, a szczególnie kompozycja ściany ze zdwojonymi otworami i okrągłym oknem powyżej (ściana za ołtarzem) to rozwiązania, które można znaleźć także w Câria i kościele św. Bartłomieja w Braszowie. Tutejszy gród kościelny miał jedne z najpotężniejszych obwarowań. W pierwszej fazie wzniesiono owalny krąg z murami 3-metrowej grubości, które na przełomie XV i XVI w. pogrubiono do 4,5 m(!), osiągając jednocześnie wysokość 12-14 m i średnicę 72 m. W górnej części muru znajduje się korytarz obronny prawie 2-metrowej szerokości. Na całym obwodzie wewnętrznym założono w 2-4 kondygnacjach ponad 270 cel dla rodzin i ich dobytku, dostępnych z otwartych drewnianych galerii. W XVI w. dobudowano dodatkowy dziedziniec na osi wejścia (powstał w ten sposób korytarz bramny 32-metrowej długości). Mieściły się tu szkoła i rada wioski. Mury zewnętrzne ozdobił renesansowy, dwukondygnacyjny fryz o charakterze polskiej attyki. Po lewej stronie wejścia dobudowano dodatkowy podwórzec zwany "piekarskim" (Bäckerhof), znajdowały się tu bowiem piekarnia i konny młyn. Całość oddzielona była od reszty wioski fosą, dzięki czemu podczas najazdu zamieniała się w samowystarczalne miasteczko na wyspie - kamienną Arkę Noego.
Kościoły warowne w Siedmiogrodzie - kościoły obronne wznoszone przez mieszkańców Siedmiogrodu (głównie przez Sasów siedmiogrodzkich) od XIII do XVI w. Siedem wsi położonych w południowym i południowo-zachodnim Siedmiogrodzie z kościołami obronnymi jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO (Biertan od 1993 r., pozostałych sześć od 1999 r.).

Sasi pojawili się w dużej liczbie w Siedmiogrodzie w XIII w. dzięki akcjom osadniczym organizowanym przez królów węgierskich. Zamieszkany przez nich rejon był narażony na liczne niebezpieczeństwa, przede wszystkim związane z obecnością agresorów za łańcuchem górskim Karpat. Początkowo byli to Mongołowie (którzy kilkakrotnie spustoszyli Siedmiogród w XIII w.) i Połowcy, później władcy lokalnych państw (Mołdawia i Wołoszczyzna) nieraz realizujących swe interesy zbrojnie na terenie Siedmiogrodu, wreszcie - przez stulecia - Imperium osmańskie. Z tego powodu w miejscowościach zamieszkanych przez osadników jednym z najistotniejszych elementów zapewniających przetrwanie było tworzenie fortyfikacji, które mogłyby zapewnić schronienie ludności w razie niebezpieczeństwa. Najprostszym sposobem realizacji tego celu było umacnianie murowanych kościołów. Tworzenie takich zespołów obronnych trwało od XIII do XVI w.

Wiele z nich, skupionych na stosunkowo niewielkim terenie, przetrwało do dzisiaj. Kościoły zachowały w większości swą funkcję kultową oraz w pewnym stopniu społeczną, choć liczba Sasów w Siedmiogrodzie w drugiej połowie XX w. znacznie spadła, co ma też wpływ na zmianę modelu życia i zwyczajów w tym rejonie. Kościoły te stanowią centrum wiosek, które także zachowały w dużej mierze topograficzny i urbanistyczny charakter nadany im w średniowieczu, wpisane w krajobraz otaczającej je przyrody.
Podstawowym elementem siedmiogrodzkich wiejskich zespołów warownych jest zazwyczaj murowany kościół (romański lub gotycki) o charakterze obronnym: często usytuowany na wzgórzu, posiadający potężne mury, niewielkie okna-strzelnice, wysokie wieże (niekiedy dodatkowe także nad prezbiterium), strychy obronne (niekiedy kilkukondygnacyjne, nad nawami i prezbiterium), hurdycje (drewniane ganki). Ponadto kościół otaczano murami obronnymi (często nie tylko pojedynczym pierścieniem, ale podwójnym lub nawet potrójnym z basztami obronnymi), czyniąc z niego prawdziwą fortecę. W wewnętrznym pasie murów nierzadko znajdowały się pomieszczenia gospodarcze i mieszkalne, połączone misternym systemem drewnianych galerii, zewnętrznych schodów i pomostów, tworzących ciekawe i rzadko spotykane rozwiązania architektoniczne, a służące jako schronienie ludności oraz jej dobytku podczas najazdów.

Rozwój tych systemów obronnych w poszczególnych wypadkach następował zazwyczaj stopniowo, w miarę możliwości, poczynając od umocnień kościoła (dobudowy czy podniesienia wież, kolejnych kondygnacji strychu, hurdycji itp. - tak, że charakter sakralny miejsca łączył się bardzo ściśle z funkcją obronną), kończąc na kolejnych pierścieniach murów obronnych czy ich basztach. Stąd niekiedy założenie może wydawać się chaotyczne.
Siedmiogród lub Transylwania (rum. Transilvania lub Ardeal, węg. Erdély, niem. Siebenbürgen) - kraina historyczna położona na Wyżynie Siedmiogrodzkiej w centralnej Rumunii. Główne miasta Siedmiogrodu to Braszów, Kluż-Napoka, Sybin i Târgu Mure?. Zamieszkany jest przez ludność narodowościowo mieszaną, większość stanowią Rumuni, ale zamieszkują ten teren także bardzo liczne mniejszości narodowe, przede wszystkim węgierska, saska (niemiecka), szeklerska i cygańska.
Polska nazwa Siedmiogród wywodzi się od niemieckiego słowa Siebenbürgen oznaczającego siedem warowni, siedem miast założonych przez niemieckich kolonistów (tj. przez Sasów siedmiogrodzkich) w tym regionie: Kronstadt, Schäßburg, Mediasch, Hermannstadt, Mühlbach, Bistritz i Klausenburg. Zdaniem Thomasa Näglera nazwa ta może pochodzić jednak nie od siedmiu miast, ale od siedmiu terenów czy prowincji[1]. Siebenbürgen po raz pierwszy pojawia się w 1296 r. W średniowieczu występuje też łacińska forma Septem Castra.

Transylwania po raz pierwszy pojawiła się w średniowiecznym dokumencie pisanym łaciną z roku 1075 jako ultra silvam, czyli "za lasem" lub "poza lasem". Późniejsza wersja Transylvania oznacza "po drugiej stronie lasu". Węgierscy historycy są przekonani, że te łacińskie nazwy są tłumaczeniem węgierskiej Erdő-elve. Węgierska forma Erdély po raz pierwszy pojawiła się w XII wieku w Gesta Hungarorum jako Erdeuleu lub Erdő-elve co oznacza za lasem lub poza lasem.
Nazwa Ardeal w języku rumuńskim po raz pierwszy pojawiła się w dokumencie z 1432 jako Ardeliu. Wcześniej odnotowano formę Ardil oznaczającą kraj (Eretz Ardil) bogaty w złoto i srebro pochodzącą z listu z ok. 960 napisanego po hebrajsku przez chazarskiego króla Józefa do rabbiego Kordoby Chasdai ibn Shaprut.

Braszów, będące materializacją zachodniej idei ładu i prawa, jest tu ostatnim bastionem łacińskiej Europy. Węgrzy odczuwają Brassó podobnie - jako miejsce, przez które do ich świata wdziera się bałkańskie morze. Symbolem tego przejścia jest Brama Schei, która oddziela racjonalny porządek miejskich kwartałów od plątaniny uliczek wijących się pomiędzy wzgórzami starego rumuńskiego przedmieścia. Włoski podróżnik Giovannandrea Gromo w relacji z wyprawy do Transylwanii z lat 1566-67 wspomina Braszów jako jedno z najważniejszych kupieckich miast tej części Europy, którego rozliczne składy handlowe były regularnym miejscem spotkań Turków, Arabów, Ormian, Greków, Rumunów, Włochów i Polaków.
Miasto, po raz pierwszy wzmiankowane w 1235 r. jako Corona, w 1288 r. odnotowane zostało jako Brassó. Nazwa Bra ov zaczęła pojawiać się w dokumentach od 1294 r. Miasto powstało z połączenia kilku osiedli, pomiędzy którymi się rozwinęło, stanowiących obecnie jego przedmieścia. Najstarszą częścią, prawdopodobnie zasiedloną jeszcze przed XII w., jest Schei. Drugim zalążkiem Braszowa była dzisiejsza dzielnica Bartolomeu (niem. Bartholomä, zwana wcześniej wzgórzem Sprenghi), związana z saskim osadnictwem i działalnością zakonu krzyżackiego na początku XIII w. Pierwsi tutejsi osadnicy byli rolnikami, jednak niebezpieczeństwa - głównie ze strony Tatarów, o czym przekonano się w 1241 r. - zmusiły ich do przeniesienia się głębiej w góry, pod osłonę Tâmpy, która dziś znajduje się w centrum miasta i jest jego symbolem. Obwarowane miasto rozwijało się wokół istniejącego wówczas drewnianego kościółka Najświętszej Marii Panny, stojącego mniej więcej w miejscu dzisiejszego Czarnego Kościoła. Było to trzecie stadium osadnictwa, które stało się też ogniwem łączącym Schei i Bartolomeu - od tego momentu możemy mówić o Braszowie jako o średniowiecznym mieście. Od poł. XV w. mieszkańcy nie szczędzili trudu w udoskonalaniu obwarowań, w efekcie czego z końcem XVI w. Braszów stał się najlepiej ufortyfikowanym grodem Transylwanii. W obrębie murów, podobnie jak w innych saskich miastach, mogli osiedlać się tylko Sasi. Rumuni mieszkali poza nimi, w odrębnej dzielnicy - Schei. Miasto jednak rozrastało się szybko i wkrótce musiało wyjść poza mury, wchłaniając okalające je osady. Gwałtowna rozbudowa nastąpiła w XIX w. Wtedy też rozebrano bramy miejskie i zmodernizowano układ Braszowa. Szczęśliwie topografia przesądziła o kierunku tych zmian - ukierunkowana z konieczności na północ, w stronę pól, rozbudowa pozostawiła średniowieczne stare miasto nienaruszone.

Piaia Sfatului (niem. Marktplatz) jest miejskim rynkiem z ratuszem pośrodku. W XIV w. stała tu wieża służąca do obserwacji i ostrzegania, tak przed pożarem, jak i przed najeźdźcami. Gdy inne obwarowania się rozrastały, uzyskując własne wieże, wokół tej już istniejącej powstał budynek cechu kuśnierzy. Odtąd zaczęto nazywać go ratuszem, choć kuśnierze zajmowali w nim piętro aż do 1872 r., kiedy oficjalnie zlikwidowano w Rumunii organizacje cechowe. W latach 1515-28 powstały nowe pomieszczenia do prowadzenia handlu, a w okresie 1525-28 podwyższono wieżę do 52 m. Zainstalowano także zegar autorstwa słynnego mistrza Georgiusa z Sighi oary. Wieża w dalszym ciągu pełniła funkcje strażnicy i punktu alarmowego, toteż zaczęto ją nazywać Wieżą Trębaczy. W 1689 r. wielki pożar strawił miasto, nie oszczędzając również i ratusza. Odbudowę, która nadała mu obecny wygląd, przeprowadzono w latach 1770-78. Wieżę zrekonstruowano w roku 1910.
Hirscherhaus (rum. Casa cu Cerb) to pomarańczowy narożny budynek z podcieniami, który od XVI w., podobnie jak krakowskie Sukiennice, służył miejscowym kupcom do sprzedaży towarów.

Cerkiew prawosławna Sfânta Adormirea Maicii Domnului to właściwie sam portal, dość zaskakująco umieszczony w pierzei rynku pomiędzy witrynami sklepów. Cerkiew znajduje się w głębi dziedzińca. Wybudowana w 1896 r. zgodnie z bizantynizującymi kanonami, warta jest odwiedzenia, choćby dla odczucia różnicy (chciałoby się powiedzieć - przepaści) pomiędzy dwoma światami: tajemniczością wnętrz cerkiewnych a klarownością i racjonalnością przestrzeni kościołów protestanckich.
Koleje budowy Czarnego Kościoła (rum. Biserica Neagr , węg. Fekete templom, niem. Schwarze Kirche; zwiedzanie: pn.-sb. 10.00-17.00; 6 RON, ulgowy 3 RON) są tak zawiłe, jak niespokojną była historia tego miejsca. Rozpoczął ją proboszcz Thomas Sander w 1385 r. w miejscu, gdzie już poprzednio znajdował się kościółek. W 1421 r. gotycka struktura była już niemal ukończona, gdy na miasto napadli Turcy, dewastując je razem z nową świątynią. Był to ogromny krok w tył i chociaż ostatecznie doszło do konsekracji w 1477 r., zamierzenia nie zrealizowano w zakładanym kształcie: wybudowano mianowicie tylko jedną z dwóch planowanych wież (65 m). Budowla należy do grupy gotyckich kościołów halowych, związanych z działalnością praskiej strzechy (związku budowniczych wznoszących katedry w różnych miastach) Parlerów, mającej w swym dorobku takie realizacje, jak praska katedra św. Wita i norymberski kościół św. Sebalda. Świątynia braszowska, wzniesiona z kamienia pochodzącego z pobliskiego masywu Piatra Mare, jest dziełem równie spektakularnym, osiągającym 89 m długości i 24 m szerokości. Imponujące rozmiary sprawiły, że nazywano ją największym gotyckim kościołem pomiędzy Wiedniem a Stambułem. Braszowska fara jest też najdalej na wschód wysuniętą gotycką katedrą Europy. Podczas wielkiego pożaru w 1689 r. kościół ucierpiał tak, że jego odbudowa zajęła kolejnych 100 lat. Przede wszystkim jednak mury świątyni pokryła trwała warstwa sadzy - od tego momentu kościół zaczęto nazywać Czarnym. Po przeprowadzonej w ostatnich latach renowacji sadzę częściowo usunięto, dziś więc wrażenie jest już daleko mniejsze.

Tâmpa osiąga wysokość 955 m n.p.m. i, chociaż niewątpliwie daleko jej do Giewontu, to jednak, mimo wszystko, góra w samym centrum miasta - to jest coś! Niezapomniane wrażenia pozostawiają wycieczka kolejką i panorama ze szczytu (w przeciwieństwie do Panoramy - restauracji na szczycie, na którą szkoda czasu i pieniędzy). Wspaniale prezentują się stąd obie części miasta: setki dachów uporządkowanych w kwartały prostymi ulicami niemieckiego miasta oraz uliczki wijące się pomiędzy domostwami, cmentarzykami i wzgórzami rumuńskiej Schei. Dolna stacja kolejki linowej Telecabina Tâmpa znajduje się w połowie promenady wiodącej wzdłuż murów (Aleea T. Brediceanu); wagonik kursuje wt.-pt. 9.30-17.00, sb.-nd. 10.00-18.00; bilet w górę: 8 RON, w dół 5 EUR. Podążając dalej linią obwarowań miejskich, natrafiamy na bramę Schei (Poarta Schei), prowadzącą do rumuńskiego przedmieścia. Położona w pobliżu bramy Katarzyny (Poarta Sfânta Ecaterina), została zbudowana, gdy jej starsza sąsiadka okazała się za wąska dla zmodernizowanego miasta.

Leżąca poza murami dzielnica Schei (Cartierul Schei), dzięki pobudowanym tu w XIX w. willom nie przypomina już bynajmniej biednego przedmieścia. Plątanina malowniczych uliczek i rezydencyjny charakter zabudowy nadają jej klimat dawnych kurortów.

 

Dzień 6 - 03.05

  • uliczka Sfori
  • Bran - zamek
  • Rasnov - kościół warowny
  • Pojana Brasov - kurort
  • Feldioara = Malbork
  • Viscri - kościół warowny

Strada Sfori - ul. Sznurowa - najwęższa ulica w Europie, ma zaledwie 1,3 szerokości.

Bran (węg. Törcsvár, niem. Törzburg), położony 30 km od Braszowa, posiada atrakcję, o której chciałoby się powiedzieć: "Ten zamek wybudowano z myślą o turystach!". Zamek leży dokładnie pośrodku wioski, prawie przy głównej drodze, tak, że nie sposób minąć go obojętnie. Mimo iż istnieje od XIII w., w XIX stuleciu został "przekonserwowany", przez co wydaje się trochę nienaturalny i zdecydowanie traci na atrakcyjności. Tłumy odwiedzających go turystów oraz drogie bilety również nie przemawiają na jego korzyść. Zamek wzniesiono w latach 1377-82, na polecenie węgierskiego króla Ludwika I Andegaweńskiego, jako blokadę przełęczy górskiej Pasul Bran (węg. Törcsvári-hagó) na szlaku prowadzącym na Wołoszczyznę. Wydzierżawili go jednak mieszczanie braszowscy, szczególnie zainteresowani ochroną szlaku handlowego i pobieraniem opłat granicznych. Wkrótce też (1498) stał się ich własnością. Swój obecny kształt uzyskał w XV w. Spalony od uderzenia pioruna w 1619 r., został następnie odbudowany, uzyskując m.in. polską attykę, tzw. jaskółczy ogon. Na początku XX w. przekształcono go na górską rezydencję rumuńskiej królowej. Dziś prócz malowniczości nie oferuje specjalnych wrażeń. Również powiązanie z Drakulą jest fikcją, ponieważ Wład Palownik (pod takim przydomkiem Drakula występuje w historii) spędził tu zaledwie kilka nocy przejazdem (rezydując głównie w swoim zamku Poienari w Górach Fogaraskich). Aby miłośnicy legendy nie byli rozczarowani, lepiej niech zostawią tę wycieczkę na któryś z bardziej pochmurnych dni.

  • Dracula

Vlad Dracolya, piętnastowieczny książę, znany również jako Vlad Palownik, utrwalił się w pamięci jako inspiracja dla doskonałej książki Bram'a Stokesr'a "Dracula". Faktycznie, jego prawdziwa historia jest dużo bardziej interesująca niż jakakolwiek opowieść o wampirach. Vlad urodził się na początku piętnastego stulecia. Był drugim synem Księcia Wołoskiego, Vlad'a Drakula. Drakula był członkiem Zakonu Smoka, czemu zawdzięcza swój przydomek. Zakon Smoka stanowił grupę słowiańskich władców i dygnitarzy wojskowych, którzy byli zaprzysiężeni celem utrzymania chrześcijanizmu zwalczając tureckie Imperium Ottomańskie. Związane z tym działania wojenne obejmowały w tym okresie historycznym, praktycznie w sposób ciągły, tereny Wołoszczyzny.

W wieku młodzieńczym, prawdopodobnie podczas pierwszej bitwy w której wziął udział, Vlad został pojmany przez Turków, wraz z młodszym bratem Radu. Vlad i Radu stali się bardzo wartościowymi zakładnikami będąc synami lokalnego księcia, tak więc zostali zabrani do Istambułu i uwięzieni przez sułtana Mehemeta. Po uwięzieniu synów, Dracul (ojciec) starał się bezskutecznie wykupić ich z niewoli tureckiej. Te próby pertraktacji zostały postrzeżone przez Jana Hanyadi'ego (Króla Węgier - faktycznego chociaż nie tytularnego, najbardziej wpływowego członka Zakonu Smoka). Hunyadi wynajął morderców, którzy zabili Drakula (ojca) i jego starszego syna (starszego brata Vlada) Mihnea.
W międzyczasie w Istambule, Sułtan Mehemet próbował nawrócić Vlada i Radu na Islam. Miał on nadzieję wykorzystać ich w swoich pretensjach do tronu Wołoskiego. Radu bardzo szybko przyjął wyznanie i został uwolniony. Jednakowoż Vlad był zdecydowanie nieugięty. Jak przypuszcza się współcześnie sadystyczne skłonności Vlada stanowiły owoc jego pobytu jako więźnia na dworze Sułtana. Kiedy Vlad wydawał się ostatecznie złamany sułtan powrócił do pomysłu podporządkowania sobie Wołoszczyzny. Po zajęciu jej stolicy, ustanowił Vlada jako nowego księcia. Jednakowoż Vlad nie chciał być marionetkowym władcą, tak że po kilku miesiącach opuścił swój kraj udając się na północ do sąsiedniej Mołdawii. Vlad pozostał na pewien czas gościnnie u kuzyna i bliskiego przyjaciela Stefana. Vlad zrozumiał że jedyną drogą aby przepędzić Turków i stać się rzeczywistym księciem Wołoszczyzny, było zjednać sobie pomoc Jana Hanyadi'ego - mordercy jego ojca i brata.
Hunyadi zgodził się na powrót Vlada. Vlad i Hunyadi usunęli z tronu Radu, który został uczyniony księciem przez Sułtana, po ucieczce Vlada. Vlad odzyskał tron Wołoski rozpoczynając drugą i najbardziej niecną część swego panowania. Vlad Dracolya nie był dobrym władcą. Miał straszliwy zwyczaj najeżdżania niektórych miast na swoim terytorium i mordowania dużej ilości ludzi. Z nieznanych przyczyn, miasta wybierane dla tych bezsensownych ataków, były często miastami których ludność w większej części miała niemieckie pochodzenie. W rezultacie większość przetrwałych zapisków dotyczących Vlada pochodzi z niemieckich pism propagandowych. Najbardziej znanym obrazem przedstawiającym Vlada jest pochodzący z nich drzeworyt na którym Vlad je obiad na trawiastym wzgórzu otoczony przez las pali na które nabite są ciała.

Większość ofiar Vlada zostało zabitych na palu. Mordując większą liczbą wieśniaków popędził ich jak stado na urwiste zbocze poniżej którego ustawiony był rząd pali. Stosował również metody takie jak gotowanie, ćwiartowanie, czy po prostu obcinanie głowy. Istnieje wiele opowieści, o różnym stopniu autentyczności, opisujących okrucieństwo Vlada w okresie jego panowania. Pewnego razu dwóch ambasadorów od Sułtana przybyło do Vlada z posłaniem. Kiedy wkroczyli do jego sali tronowej, poprosił ich o zdjęcie turbanów. Turcy odmówili, nie przypuszczając jak wielki błąd popełniają znieważając Vlada. Vlad nakazał natychmiastowo aby strażnicy pojmali ich i stwierdził, że skoro są tak bardzo przywiązani do turbanów to powinny im być przybite do głowy. Następnie z satysfakcją patrzył jak wielkimi gwoździami przybijano Turkom turbany do czaszki.

Vlad reagował bardzo gwałtownie na nieposłuszeństwo, jednak potrafił być również wspaniałomyślny. Pewnego razu przysłał do niego posłańca król Węgier. Nie było wiadome jakie wieści przywiózł, ale było oczywiste że rozzłościły one Vlada. Vlad zaprosił następnie posłańca na wspólny obiad. Bezpośrednio przed posiłkiem, Vlad zapytał posłańca, czy wie dlaczego zaprosił go tutaj. Człowiek ten znał doskonale reputację Vlada, wiedział że był rozzłoszczony przywiezionymi wieściami i spostrzegł też dwóch żołnierzy stojących za Vladem i trzymających włócznie. Myśląc szybko, posłaniec odpowiedział, że nie wie, ale wie że jest wielkim władcą i każda rzecz jaką poleci - nawet jego śmierć - się stanie. Vlad polecił oddalić się żołnierzom i rzekł, że nie odpowiedział najlepiej, i powinien go nadziać na pal. Następnie obdarował posłańca licznymi podarkami i odesłał z powrotem na Węgry.

Przez większą część okresu panowania Vlada, Wołoszczyzna była wolna od bezpośrednich najazdów, jednak po wstąpieniu na tron nowego Sułtana Suiliman'a II Imperium Ottomańskie ponownie zwróciło swe zainteresowania na te właśnie tereny. Vlad był informowany przez swych szpiegów o wielkiej potędze nadciągającej armii Tureckiej. Wiedział, że jego wojska nie mogą zwyciężyć w otwartej bitwie, podjął przygotowania do obrony w oblężeniu, a także bardzo ryzykowne próby wojny podjazdowej. Pewnej nocy Vlad poprowadził osobiście niewielki oddział zbrojny do tureckiego obozu z nadzieją pojmania i zabicia sułtana. Jeżeli udałoby się zabicie sułtana w tak zuchwały sposób, z pewnością wojska tureckie uległyby demoralizacji i łatwo można by je wyprzeć z własnego terytorium. Dzięki elementowi całkowitego zaskoczenia, doskonałej znajomości terenu, atak oddziału Vlada o północy, prawie zakończył się sukcesem. Sułtan został ranny, chociaż nie była to rana ciężka, a Vlad na czele sił własnych uciekł bez strat.
Ten zuchwały atak jednak nie powstrzymał tureckiej armii. Vlad uciekł szczęśliwie do swego zamku w Targoviste i rozpoczął przygotowania do ucieczki. Jego żona wierząc, że ucieczka jest niemożliwa, popełniła samobójstwo skacząc w nurt rzeki. Od tej pory rzeka ta nosi nazwę rzeka Księżniczka. Vlada dotknęła także inna tragedia. Podczas jego ucieczki z zamku poprzez lasy na grzbiecie konia - sługa wiozący jego dziecko upuścił je w lesie. Ścigający ich Turcy byli zbyt blisko, aby uciekający mogli ryzykować powrót i szukanie zgubionego dziecka, stąd nie zatrzymując się na dłużej ruszyli w dalszą drogę. W ciągu jednego dnia Vlad stracił swój dom i rodzinę. Szukając pomocy, Vlad udał się do króla Węgier. Jednak posłowie z wiosek bardziej prześladowanych przez Vlada dotarła do króla węgierskiego wcześniej, donosząc że Vlad przybywa jako sprzymierzeniec Turków i ich szpieg, co było oczywistym kłamstwem. Skutkiem tego po przybyciu Vlada na miejsce został natychmiast pojmany i wtrącony do więzienia.
Turcy nie zatrzymali się długo w Targoviste. Ponadto mimo pośpiesznej ucieczki, Vlad podpalił miasto obracając go w ruinę. Dodatkowo po kilku dniach od zajęcia miasta wśród wojsk tureckich pojawiła się czarna dżuma powodując duże straty. Spowodowało to, iż wojska tureckie stosunkowo szybko opuściły tereny Księstwa Wołoskiego. Vlad był uwięziony przez okres kilku miesięcy, ale udało mu się pozyskać względy Ilony, siostry króla węgierskiego. Użyła ona swego wpływu na brata celem uwolnienia Vlada. Ilona i Vlad wkrótce wzięli ślub, a Vlad uzyskał przeprosiny. Zamieszkali wspólnie w zamku jaki otrzymali od króla węgierskiego, gdzie żył szczęśliwie ze swą żoną przez kilka lat. Tam też urodziło im się pierwsze i jedyne dziecko.
Po tych kilku latach z pomocą króla węgierskiego w 1476 roku powrócił i odzyskał tron wołoski. Zbudował nowa stolicę Bucharesti - obecnie Bucharest (Bukareszt) stolica Rumunii. Wkrótce jednak Turcy powrócili i Vlad zginął w zwycięskiej zresztą dla niego bitwie z Basarabem, przypuszczalnie zamordowany skrytobójczo przez bojarów w zamieszaniu na placu boju.

Źródła ówczesne, zwłaszcza siedmiogrodzkie, przedstawiły Vlada jako bezmyślnego okrutnika, pławiącego się w krwi niewinnych ofiar. Był to jednak władca niewątpliwie wybitny, który drakońskimi metodami usiłował realizować dwa główne cele: obronę niezawisłości przed zaborczością turecką oraz unowocześnienie państwa przez wzmocnienie pozycji panującego i poparcie warstw średnich. W obydwu wypadkach musiało dojść do walki na śmierć i życie między nim a wielkimi bojarami. Vlad przegrał, gdyż podstawy, na których opierał się jego program, okazały się zbyt kruche Do tego doszedł jeszcze krwawy terror, przekraczający granice konieczności. Ale oddał społeczności rumuńskiej trwałą przysługę, chociażby przez wprowadzenie na tron mołdawski Stefana, zwanego później Wielkim.

Historia Vlada Palownika, zniekształcona w sensacyjnych opowieściach epoki, częściowo pomieszana z osobą jego ojca, Vlad'a Drakula, stała się punktem wyjścia legendy o Drakuli..

Râsnov (węg. Barcarozsnyó, niem. Rosenau) wyróżnia się jednym z największych i najpiękniejszych - pod względem lokalizacji - zamków chłopskich. Już z wielokilometrowej odległości mury budowli jaśnieją na tle ciemnego masywu Postvaru. Jego autentyczność, pomimo ruiny, może śmiało konkurować z przereklamowanym Branem. Osadę założyli Krzyżacy ok. 1225 r., a po ich odejściu twierdzę udoskonalali sami mieszkańcy. Wnętrze wypełniła gęsta zabudowa cel dla mieszkańców i ich dobytku, przypominając raczej miasteczko, aniżeli zamek. Twierdza była schronieniem dla mieszkańców trzech wsi: Râsnov, Cristian i Vulcan. Gdy oblężenia przedłużały się i zapasy wody były na wyczerpaniu, mieszkańcy wymykali się nocami za mury i przynosili wodę z pobliskiego źródła. Zamek został zdobyty (po raz pierwszy!) dopiero w 1612 r. przez księcia siedmiogrodzkiego Gabriela Batorego, którego żołnierze odnaleźli źródło. Odcięci od wody obrońcy zmuszeni byli się poddać. Niezwłocznie po tym przystąpiono do kopania studni, którą ukończono po 17 latach, osiągając głębokość 143 m. Okazało się to zbawienne, gdy w 1658 r. mieszkańcy okolicy musieli schronić się w nim aż na trzy lata. Nie powinny więc dziwić położone w obrębie zamku takie obiekty, jak szkoła, kaplica z plebanią czy ogrody warzywny i owocowy. Do ostatecznego upadku twierdzy przyczynił się pożar w 1718 r. oraz zniszczenia jakich doznała w wyniku trzęsienia ziemi w 1802 r.
Położona na wysokości 1030 m n.p.m., u stóp masywu Postvaru, Poiana Brasov (węg. Brassó Pojána) nazwana może być "rumuńskim Zakopanem". To najdroższy kurort w kraju i miejsce, gdzie finansowa elita pobudowała swoje wille. To również raj dla wszystkich tych, którzy preferują czynny wypoczynek. Poiana Brasov ma jedyny w kraju sztucznie naśnieżany stok, chociaż sezon narciarski trwa tu do kwietnia, poza tym oferuje doskonałe warunki do uprawiania większości innych dyscyplin, takich jak górska turystyka rowerowa, wspinaczka, pływanie, tenis, a nawet jazda konna. Mniej ruchliwi skorzystać mogą z kolejki górskiej, którą można bez wysiłku dostać się na szczyt Postvaru (1799 m n.p.m.), skąd rozciąga się wspaniała panorama Braszowa i okolic.
Położone na północ od Braszowa miasteczko Feldioara (węg. Barcaföldvár, niem. Marienburg) zaskakuje swoją historią. W 1211 r. król Andrzej II osadził tu Krzyżaków, czyli rycerzy Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, dla ochrony wschodniej granicy Królestwa Węgierskiego. Rycerze obrali sobie tę miejscowość na stolicę, nazywając ją Marienburg (później nazwę tę przejął Malbork). Na wzgórzu powstał duży zamek, niestety dziś w ruinie. Kościół w miasteczku wzniesiono dopiero po wypędzeniu Krzyżaków (1225), na miejscu ich wcześniejszej romańskiej kaplicy.

Viscri - miejscowość w Rumunii położona w południowej części Siedmiogrodu w okręgu Braszów (ok. 40 km na południowy wschód od Sighişoara). W przeszłości zamieszkana głównie przez Sasów siedmiogrodzkich. Znana ze znajdującego się w niej jednego z charakterystycznych dla tego regionu kościołów warownych. Wraz z sześcioma innymi wsiami siedmiogrodzkimi znajduje się od 1999 r. na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Miejscowość powstała w trudno dostępnym zakątku Siedmiogrodu w XII w. Pod koniec tego stulecia zasiedlili ją Sasi siedmiogrodzcy, w tym okresie sprowadzani do Siedmiogrodu przez królów węgierskich. Wieś początkowo pojawiała się w dokumentach pod łacińską nazwą Alba Ecclesia, czyli "Biały Kościół", pochodzącą od koloru murów miejscowej świątyni (nazwy wsi używane dzisiaj w języku węgierskim i niemieckim oznaczają właśnie "Niemiecki Biały Kościół", obecna nazwa rumuńska również pochodzi od tego określenia).

Sasi stanowili zdecydowaną większość wśród mieszkańców wsi, aż do XX w. Z saskich mieszkańców, których wcześniej było kilkuset, po emigracji do Niemiec w latach 80. i 90. XX wieku pozostało zaledwie kilkadziesiąt osób. Obecnie większość mieszkańców wsi stanowią Romowie.

Odizolowaniu od głównych szlaków komunikacyjnych (trwającemu do dziś) wieś zawdzięcza zachowanie dawnego saskiego układu urbanistycznego, któremu (wraz z kościołem warownym) zawdzięcza wpisanie na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO. Przy głównym trakcie oraz dwóch ulicach biegnących do kościoła znajdują się typowe saskie gospodarstwa. ościół warowny znajduje się na południowo-zachodnim krańcu wsi. Już w XII w., przed przybyciem tutaj Sasów, powstał tu mały romański kościół zbudowany przez zamieszkujących tutaj Szeklerów. Wraz z przybyciem Sasów zaczęła się stopniowa rozbudowa świątyni - ostatecznie powstała gotycka trzynawowa bazylika z potężną wieżą (wzniesioną jeszcze w XIII w. jako główny punkt obronny, dominujący i dzisiaj nad całym zespołem), a ponadto kościół ufortyfikowano i otoczono murami obronnymi. Rozbudowa kompleksu następowała przez stulecia, aż do XVII w. W murach obronnych, od ich wewnętrznej strony, umieszczono pomieszczenia służące jako schronienie dla mieszkańców wsi i ich dobytku podczas częstych najazdów zza Karpat.
Od XVI w. kościół jest świątynią ewangelicką. Chrzcielnica kościelna została wykonana z romańskiego kapitela. W XVIII w. sklepienia kościoła zmieniono na drewniany strop.

Dzień 7 - 04.05

  • Sighisoara - kościół na wzgórzu, kościół w centrum, rynek, baszty, baszta z zegarem, Dom Draculi, kamienica pod jeleniem, stara szkoła, schody szkolne, uliczki miasteczka
  • Biertan
  • Valea Villor
  • Medias
  • Cluj

Transylwania.Sighisoara - miejsce urodzenia Draculi

Prawdopodobnie już w XI w. istniała w tym miejscu osada, okalająca swym drewniano-ziemnym wałem szczyt wzgórza. Pierwotny, być może szeklerski gród, rozbudowali osiedleni tu koloniści sascy. W dokumentach miejscowość pojawia się od 1298 r. jako łacińskie Castrum Sex, saskie Schespruch, węgierski Segusvár (1367) i rumuńska Saghisoara (1431). Od samego początku większość mieszkańców trudniła się rzemiosłem. XV-wieczne dokumenty podają, iż byli oni zrzeszeni w 10 cechach, których liczba na początku XVI stulecia wzrosła do 15. Cechy miejskie istniały w Sighi oarze do 1875 r. Obwarowania wokół wzgórza wzniesiono zapewne w XV w., w obliczu narastającego zagrożenia tureckiego. Również dolne miasto, położone wzdłuż zasypanego dziś potoku ?ae (płynącego środkiem obecnej Str. 1 Decembrie 1918), otoczone było murami. Członkowie cechów zajmowali się budową oraz utrzymaniem murów i baszt, a także wykopali na górze osiem studni (34 m głębokości), aby zapewnić sobie dostęp do wody w razie ewentualnego oblężenia. Korzystając z królewskich przywilejów, miasto rozwijało się spokojnie przez dwa stulecia, organizując swoje życie w hermetyczną enklawę - w jego obrębie nie mógł zamieszkać nikt pochodzenia innego niż saskie. Od XVII w. nastały cięższe czasy. Miasto plądrowały różne wojska, głównie tureckie. Epidemie i pożary nękały je przez XVII i XVIII w. Ważny epizod odegrała Sighi oara podczas Wiosny Ludów. 31 lipca 1849 r. u rogatek miasta rozegrała się bitwa między oddziałami dowodzonymi przez gen. Józefa Bema a rosyjskim wojskiem prowadzonym przez gen. Aleksandra Lüdersa. W bitwie tej zginął walczący u boku Bema wielki węgierski poeta Sándor Pet fi. 2. poł. XIX w. była spokojna. Przebudowano wtedy dolne miasto, jednak Cytadela zachowała średniowieczny kształt i urok.

 Zwiedzanie można rozpocząć z Piaia Hermann Oberth, z którego ulica Turnului prowadzi w obręb górnego starego miasta. Dom rodzinny Hermanna Obertha znajduje się u dolnego wylotu ulicy Turnului. W niszy ustawiono popiersie tego najsłynniejszego obywatela miasta.

Wieża Zegarowa, poprzedzona fortyfikacjami bramy głównej, łączyła kiedyś funkcje doskonałego punktu obserwacyjnego i miejsca zgromadzeń rady miejskiej. Dziś jest przede wszystkim głównym symbolem miasta i jego najbardziej fotogeniczną budowlą. Wzniesiona prawdopodobnie już w XIV w., do 1575 r. pełniła funkcję ratusza. Odbudowana po pożarze, w 1677 r. uzyskała ozdobny dach, wykonany przez Tyrolczyków Vita Greubera i Filipa Bonge. Ma 64 m wysokości, a jej galeria widokowa, z której roztacza się wspaniała panorama, znajduje się na poziomie ok. 30 m. Nazwę swą zawdzięcza zegarowi wykonanemu w 1648 r. przez Jana Kirschela. Skomplikowany mechanizm zegara, poruszający także figurki znajdujące się po obu stronach wieży, można obejrzeć z bliska, zwiedzając urządzone tu Muzeum Historyczne, w którym znajduje się również makieta przedstawiająca miasto w jego średniowiecznym kształcie.
Kościół Klasztorny, wspomniany w dokumentach w 1298 r., należał do klasztoru Dominikanów i poświęcony był Najświętszej Marii Pannie. Pierwotny obiekt miał prawdopodobnie skromniejsze rozmiary. W wyniku przebudów jest on dziś liczącą 44,5 m długości i 12,6 m szerokości gotycką halą (w takim układzie wszystkie nawy mają tę samą wysokość, odmiennie niż w układzie bazylikowym). Po przejściu Sasów na wiarę luterańską (1547) kościół stał się główną świątynią miasta. Do najcenniejszych elementów wyposażenia należy chrzcielnica odlana w 1440 r. Znajduje się tu także 35 wschodnich kobierców. Wracający ze Wschodu kupcy darowywali je jako wota w podzięce za opiekę w podróży, z prośbą o dalszą opatrzność. Na miejscu dawnych zabudowań klasztornych w latach 1886-88 wzniesiono dzisiejszy magistrat. Latem w kościele odbywają się recitale organowe.
Dom Drakuli (Casa Vlad Dracul), znajdujący się nieopodal, wzbudza zainteresowanie głównie w związku z legendą. Wcześniej zwany domem Pauliniego, jest prawdopodobnie najstarszym świeckim obiektem w mieście. Jego parter zbudowano z kamienia rzecznego. Trzy dokumenty wspominają o pobycie tu w latach 1431-36 Włada Dracula (zwanego tak z powodu przynależności do rycerskiego zakonu Dragonów), ojca Włada Palownika (Vlad), który posłużył za pierwowzór postaci Drakuli z powieści Brama Stokera. Przypuszcza się więc, że młody książę Wład mógł się właśnie tutaj urodzić.

Dom pod Jeleniami (rum. Casa cu Cerb, niem. Haus mit dem Hirschgeweih) jest najbardziej reprezentacyjną kamienicą starówki, wybudowaną w późnorenesansowym stylu, usytuowaną w narożu rynku głównego (P-ia Ceti).
Prowadzące na Wzgórze Szkolne, zadaszone Schody Szkolne, wybudowane w 1662 r., liczyły pierwotnie 300 stopni. Później zostały przebudowane i dziś liczą 175 stopni. Służyć miały uczniom i nauczycielom w czasie niepogody, szczególnie zimą, jako bezpieczna droga do położonej na górze szkoły. Naprzeciw wyjścia ze schodów znajduje się budynek starej szkoły, wzniesiony w 1619 r. Po lewej stronie natomiast widać okazały budynek nowej szkoły - Gimnazjum Josepha Haltricha, postawiony w latach 1792-1817 i przebudowany w 1901 r.

Kościół na Wzgórzu, stojący na szczycie Wzgórza Szkolnego (429 m n.p.m.) jest najcenniejszą budowlą Sighisoary. Powstawał w kilku etapach. Na początku XIII w. istniał tu mały salowy kościółek z półokrągłą apsydą. Około 1300 r. wybudowano trójnawową bazylikę z masywną zachodnią wieżą. Prezbiterium tej bazyliki objęło swymi murami pierwotne założenie salowe i w ten sposób powstała rzadko spotykana w Transylwanii krypta. W latach 1429-83 bazylikę przebudowano na późnogotycką halę. Wtedy też dobudowano południowy portyk (ganek wejściowy). Ostatnim etapem była dobudowa zakrystii i zachodniego portyku ze schodami (ok. 1500 r.). Początkowo katolicki, kościół uzyskał wezwanie św. Mikołaja, aby po przejściu mieszkańców na luteranizm (1547) stać się ich kościołem parafialnym. Podczas ostatniego etapu przebudowy wykonano dekoracje freskowe, zamalowane w 1877 r. Podczas konserwacji obiektu w 1934 r. odnowiono te z nich, które nie uległy zniszczeniu. Wchodząc do kościoła głównym wejściem, zauważyć można łaciński napis: "Dzieło ukończono z Bożą pomocą w 1488 r., kiedy w dniu św. Gerarda (23 września) ciężki śnieg spadł, łamiąc drzewa owocowe". Autorem napisu i fresków jest Jacob Kendlinger z austriackiego Salzburga.
Cmentarz (Cimitirul Evanghelic), tarasowo rozłożony na stoku za kościołem, należy do najpiękniejszych nekropolii Transylwanii, pięknie pokazując trwanie etosu rzemieślniczego w tej społeczności.
Kościół katolicki wybudowano w 1894 r. w miejscu Baszty Ślusarzy i przylegającego do niej kościoła franciszkańskiego. Powstał głównie na potrzeby tutejszej społeczności węgierskiej tego wyznania.

Biertan (węg. Berethalom, niem. Birthälm) jest jednym z miejsc, których pod żadnym pozorem nie wolno ominąć! Nad wiejskim ryneczkiem góruje z daleka widoczna twierdza z wieloma wieżami i ogromnym kościołem. To jeden z najlepiej zachowanych i największych kościołów warownych Transylwanii, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą z 1283 r.; sam kościół wymieniono w dokumentach po raz pierwszy w 1402 r. Ostateczny kształt wzorowanej na rozwiązaniach miejskich, trójnawowej hali nakrytej gwiaździstym sklepieniem, uzyskał w latach 1520-22. Do czasów reformacji był to kościół Mariacki. Zachował się fundowany dla tego wezwania tryptyk z lat 1483-1515. Środkowe przedstawienie tworzą rzeźby ukrzyżowanego Chrystusa w otoczeniu Marii, św. Jana i Marii Magdaleny. Boczne kwatery ukazują sceny z życia Marii i z dzieciństwa Jezusa. Do szczególnie pięknych należy umieszczone w prawym skrzydle przedstawienie odpoczynku w drodze do Egiptu. Cenna jest również kamienna ambona przypisywana mistrzowi kamieniarskiemu Ulrichowi z Braszowa (Kronstadt), której dekoracja wykazuje cechy przejściowe od gotyku do renesansu. Kunsztowne są portale wejściowe kościoła, a także portal zakrystii (1515) z oryginalnymi drzwiami. Wspaniałą snycerką wyróżniają się stalle prezbiterium, lecz prawdziwym rzemieślniczym majstersztykiem jest uruchamiający jednocześnie 15 rygli zamek u drzwi kościoła - konstrukcja mistrza Johannesa Reichmutha.

W latach 1468-1523 powstały potężne umocnienia, które ochraniać miały zarówno kościół, jak i mieszkańców miasta, stąd w ich obrębie umieszczono także pokaźny spichlerz. Dla zabezpieczenia pierwotnego pierścienia dobudowano kolejny, a w XVII w. trzeci, ostatni, tworząc tym samym największą fortyfikację kościelną Siedmiogrodu (nigdy niezdobytą!). Doskonałość obwarowań - których wysokość dochodzi do 12 m - sprawiła, że przez trzy stulecia Biertan był także siedzibą biskupa. Podziwiając baszty, zwróćmy uwagę, iż wszystkie zachowały się w niezmienionej, średniowiecznej formie (drewniane galerie nakryte czterospadowym dachem), w przeciwieństwie do wielu innych kościołów, których baszty nakryto z czasem dachami pulpitowymi. Dwie z nich zasługują na szczególną uwagę. Baszta-mauzoleum, znajdująca się w północno-zachodniej części zespołu, mieści nagrobki rezydujących tu dostojników. Część z owych nagrobków wykonał jeden z najlepszych artystów kamieniarskich tego czasu, Elias Nicolai z Hermannstadt (płyty Georga Theilesiusa, zm. 1646, i Christiana Bartha, zm. 1658). Natomiast znajdująca się w części południowej zespołu "Katolicka Wieża" zawiera freski przedstawiające m.in. Św. Jerzego oraz Pokłon trzech króli (1425. Stanowi ona symbol religijnej tolerancji w kraju tak ciężko doświadczanym konfliktami etnicznymi i religijnymi. Gdy większość mieszkańców przeszła na protestantyzm, wieżę przeznaczono dla tych, którzy zachowali dawne wyznanie.
Patrząc z twierdzy na wieś, nie sposób oprzeć się urokowi jej regularnej zabudowy. Jest to pejzaż średniowiecznej Europy Środkowej, w kształcie nadanym jej przez niemiecką Kolonizację Wschodnią. Ani jeden budynek nie uległ tu zmianie, dlatego nie tylko kościół, ale również cała wieś znalazła się pod patronatem UNESCO. Zadziwiająca jest też myśl, że ta zapomniana, ukryta gdzieś na wschodzie wioska w średniowieczu utrzymywała naturalny kontakt z takimi centrami, jak Wiedeń czy Norymberga.

Valea Viilor - miejscowość w Rumunii położona w południowej części Siedmiogrodu w okręgu Sybin (ok. 15 km na południowy zachód od Mediaş). W przeszłości zamieszkana głównie przez Sasów siedmiogrodzkich. Znana ze znajdującego się w niej jednego z charakterystycznych dla tego regionu kościołów warownych. Wraz z sześcioma innymi wsiami siedmiogrodzkimi znajduje się od 1999 r. na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Wieś pierwszy raz była wzmiankowana w XIII w. Zamieszkana przez stulecia przez Sasów siedmiogrodzkich, została przez nich opuszczona w 2. połowie XX w. (dzisiaj pozostało zaledwie kilka osób). Ich miejsce zajęła w większości ludność rumuńska i cygańska. Kościół warowny, typowy dla saskich wsi siedmiogrodzkich, znajduje się w centrum wsi. Pierwotna budowla powstała zapewne w XIV w., obecną wzniesiono na przełomie XV i XVI stulecia. Sama bryła kościoła ma charakter zdecydowanie obronny. Jest to potężna budowla, w której wyróżnia się szczególnie wysoko nadbudowane ponad poziom nawy prezbiterium, pełniące funkcję baszty, podobnie jak i skromniejsza wieża wznosząca się ponad wejściem. Wieża i prezbiterium połączone są obszernym strychem obronnym ponad nawą z otworami strzelniczymi. Obronności kościoła służą też hurdycje oraz zewnętrzne klatki schodowe umożliwiające szybkie dostanie się na górne poziomy. Oprócz tego kościół otoczony jest pierścieniem murów obronnych z 4 basztami. To wszystko czyni z zespołu kościelnego potężne założenie zamkowe, zgodnie z inskrypcją znajdującą się wewnątrz kościoła, pochodzącą z pieści Lutra: Ein fester Burg ist unser Gott ("Solidną twierdzą jest nasz Bóg").
Kościół, choć potężny, jest jednonawowy. Uwagę zwraca sklepienie sieciowe. Wewnątrz znajduje się gotycki tympanon z płaskorzeźbą przedstawiającą Chrystusa.

Mediaş - rumuńskie miasto przemysłowe usytuowane w centrum Siedmiogrodu w okręgu Sybin, 190 km na południe od granicy z Ukrainą. Miasto rozwinęło się z wioski rzemieślniczej. W Mediaş zachowało się wiele starych uliczek, a także kościół z XIV wieku oraz fragmenty innych średniowiecznych budynków. W mieście produkuje się m.in. maszyny, szkło, obuwie, wino i porcelanę. Tutaj 16 lutego 1576, po ogłoszeniu go w Krakowie królem Polski, książę siedmiogrodzki Stefan Batory zaprzysiągł pacta conventa, m.in. przyrzekł odebrać dla Rzeczypospolitej ziemie zagrabione przez Iwana Groźnego.

Dzień 8 - 05.05

  • przejazd na Węgry do Egeru
  • spacer po centrum, wejście na minaret
  • Wizyta w Egri Koronie - miejscu gdzie wyrabia się wino węgierskie
  • źródła termalne Egerszalok

Dzień 9 - 06.05

  • powrót do Krakowa